Powoli zbliża się jeden z ulubionych przez Polaków długich weekendów. Pewnie znaczna część z nas tradycyjnie wybierze odpoczynek ze znajomymi i dzięki swoim zdolnościom kulinarnym, które zawsze budzą się w nas w tym okresie, będzie ze szklanką złocistego trunku uwijać się przy przeróżnych karczkach, kiełbaskach czy szaszłykach pieczonych na grillu. Jest to oczywiście przyjemny sposób spędzania wolnego czasu, który moim zdaniem można połączyć również z aktywnym wypoczynkiem na łonie natury. Grill, chociaż raz, można dla odmiany zamienić na ognisko rozpalone w samym sercu gór, a leniwe wylegiwanie się przed telewizorem, na przemierzanie górskich szlaków. Dla wszystkich tych, którzy znudzili się już rozpalaniem grilla w ogrodzie, albo chcieliby inaczej niż co roku spędzić długi weekend, przygotowałem propozycję na jednodniowy, majowy wypad w Beskidy.
Jest to wycieczka po malowniczym zakątku Beskidu Śląskiego, który wbrew panującym opiniom nie jest tak bardzo oblegany przez turystów, a jednocześnie może się poszczycić kilkoma ciekawymi miejscami wartymi odwiedzenia.
Trasa tej wycieczki rozpoczyna się na obrzeżach miasta Bielska – Białej, w jego dzielnicy o nazwie Wapienica. Do samego Bielska łatwo dotrzeć zarówno samochodem, autobusem jak i pociągiem. Dla tych, którzy są zmotoryzowani, na pewno dobrą informacją będzie to, że na początku trasy znajduje się obszerny parking samochodowy, gdzie bez problemu można zostawić swój samochód. Osoby, które nie posiadają auta, mogą dotrzeć w to miejsce autobusem miejskim – linią nr 16., która kursuje na trasie od Dworca PKS (ul. Warszawska) do przystanku Wapienica Zapora, skąd rozpoczyna się właśnie nasz szlak.
 |
| Jezioro Wielka Łąka powstałe po spiętrzeniu wody na rzece Wapienica. |
Wędrówkę rozpoczynamy niebieskim szlakiem który prowadzi nas kamienistą drogą w rejonie Doliny Wapienicy. Po około 25 minutach marszu, tuż obok zapory wodnej, szlak odbija w prawą stronę i na odcinku około 600 metrów prowadzi dość stromym stokiem Palenicy (688 m n.p.m.). Na jej szczycie znajduje się kamienny wał, który prawdopodobnie był elementem średniowiecznego grodziska z VI w p.n.e. Przypuszcza się, że obszar ten mógł być również miejscem pogańskiego kultu religijnego ponieważ znajduje się tam kompleks około stu kamiennych kopców.
Po tym wyczerpującym odcinku szlak wiedzie łagodnymi grzbietami Kopanego (690 m n.p.m.), Wysokiego (756 m n.p.m.) i Przykrej (824 m n.p.m.) dochodząc do jednego z najpiękniejszych miejsc w Beskidach, czyli polany szczytowej na Błatniej (919 m n.p.m.).
 |
| Polana na szczycie Błatniej. |
Z tego miejsca roztacza się wspaniała, dookolna panorama na większość szczytów Beskidu Śląskiego oraz Pogórza Śląskiego. Doskonale widoczny jest najwyższy szczyt tej grupy górskiej czyli Skrzyczne (1257 m n.p.m.), a przy dobrej widoczności można dostrzec Wielką Raczę w Beskidzie Żywieckim i wierzchołki Małej Fatry na terytorium Słowacji.
 |
| Pasmo Baraniej Góry z Błatniej |
Polana na Błatniej jest idealnym miejscem na rodzinny biwak. Pod szczytem zlokalizowane jest schronisko górskie PTTK z dobrą domową kuchnią, która przygotowuje między innymi potrawy z grilla. Istnieje również możliwość rozpalenia ogniska, a jeśli nawet nie wzięliśmy ze sobą kiełbasek, można je za rozsądną cenę kupić w schroniskowym bufecie.
 |
| Poranne mgły. |
Po odpoczynku na Błatniej, żółtym szlakiem, ruszamy w kierunku Klimczoka (1117 m n.p.m.). Ten odcinek, mimo iż prowadzący w większości „pod górę”, nie powinien nikomu sprawić większych problemów. Gdzieniegdzie, szczególnie w zacienionych miejscach, może pojawić się jeszcze warstwa zmrożonego śniegu. Po około dwóch godzinach spokojnego marszu dochodzimy na szczyt, skąd naszym oczom ukarze się, „Schronisko PTTK na Klimczoku”, właściwie leżące na przeciwległym stoku Magury. Ze szczytu Klimczoka można obserwować Królową Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m.), Pilsko (1557 m n.p.m.) oraz majaczące w oddali tatrzańskie granie.
 |
| Na wprost Schronisko na Klimczoku, na prawo, w oddali Babia Góra i Pilsko. |
Ostatni etap naszej wycieczki, czyli powrót na parking samochodowy w Wapienicy, można zrealizować w dwojaki sposób. Z Klimczoka udajemy się żółtym szlakiem na Szyndzielnię (1028 m n.p.m.). Szczyt ten osiągamy po 30 minutach. Jest to bardzo popularne miejsce zwłaszcza wśród mieszkańców Bielska – Białej. Pod szczytem na wysokości 1001 m n.p.m., znajduje się pierwsze murowane schronisko górskie w Beskidzie Śląskim – „Schronisko PTTK na Szyndzielni”. Wybudowane zostało na wzór alpejskich schronisk. Posiada charakterystyczną wieżyczkę, a tuż obok niego znajduje się alpinarium, czyli ogród skalny, założony w 1905, a gruntownie odrestaurowany w 2011 roku. Rośnie tam teraz blisko 180 gatunków roślin z górskich terenów Europy i Azji.
 |
| Jezioro Wielka Łąka i Bielsko Biała |
Miejsce to, nie byłoby tak licznie odwiedzane, gdyby nie kolej linowa, która wywozi codziennie turystów z Olszówki, dzielnicy Bielska – Białej, prawie na sam szczyt Szyndzielni. Jest to kolej gondolowa, która powstała w 1953 roku, jako druga po Kolei na Kasprowy Wierch. W latach 1994 – 1995 przeszła gruntowny remont i obecnie sześcioosobowy wagonik wyjeżdża na szczyt w 6 minut. Bilety na przejazd można kupić w górnej stacji kolejki. Osoby, które zjadą kolejką w dół, aby mogły dostać się z powrotem po swój samochód, muszą wsiąść w miejski autobus linii nr 8, który kursuje z parkingu przy dolnej stacji kolejki na dworzec PKS i dalej z dworca autobusem nr 16 do Wapienicy Zapory. Można również zamówić taksówkę, której koszt waha się w granicach 30-40 zł.
 |
| Dolna stacja kolejki na Szyndzielnię |
Jeśli nie wybraliśmy powrotu
kolejką, pozostaje nam równie atrakcyjny wariant czyli około godzinne zejście z
Szyndzielni żółtym szlakiem nad Jezioro Wielka Łąka. Zbiornik ten powstał
dzięki wybudowanej w latach 1923 – 1932 zaporze wodnej im. Ignacego
Mościckiego. Z racji tego, że znajduje się tam ujęcie wody pitnej, brzegi
jeziora są niedostępne dla ludzi. Na pewno interesującym obiektem jest
drewniany domek zlokalizowany obok betonowej tamy, czyli tzw. „Krzywa Chata nad
Zaporą w Wapienicy”. Jest to doskonały punkt widokowy na jezioro i okoliczne
szczyty Beskidu Śląskiego. Można tam zjeść pyszne pierogi oraz napić się
kilkunastu różnych gatunków piwa z całej Polski. Z Krzywej Chaty na parking i
przystanek autobusowy linii nr 16 jest już niedaleko. Świadczą o tym tłumy,
które przemierzają betonową drogę prowadzącą przez zespół przyrodniczo – krajobrazowy
„Park Ekologiczny Dolina Wapienicy”. Na tym odcinku szlaku utworzono ścieżkę
edukacyjną z kilkunastoma tablicami przedstawiającymi informacje o
funkcjonowaniu leśnych ekosystemów. Po 25 minutach powinniśmy dojść do miejsca
gdzie zaparkowaliśmy swój samochód. Obok parkingu znajdują się dwa obiekty
gastronomiczne, gdzie można zjeść szybki posiłek przed podróżą.
Zaprezentowany szlak nie jest
trudną górską wyrypą, tylko właśnie trasą odpowiednią na weekendowy wypoczynek
z rodziną i znajomymi. Można ją modyfikować w dowolny sposób. Osoby, dla
których około 6 godzin marszu to za dużo jak na jeden dzień, mogą skorzystać z
noclegów oferowanych przez schronisko na Błatniej, Klimczoku i Szyndzieli.
Nocleg w takim obiekcie na pewno będzie elementem uatrakcyjniającym pobyt w
górach. Osoby, które chciałyby kontynuować pobyt w Beskidach, mogą na przykład
udać się dalej samochodem w stronę Szczyrku, który położony jest niecałe 20 km
od Bielska – Białej. Z Bielska blisko jest również na Słowację oraz do Czech.
Prognozy pogody na majowy długi weekend zapowiadają przepiękną słoneczną
pogodę, więc już teraz warto zaplanować jak zamierzmy spędzić ten piękny
wiosenny czas.
Konrad Połtorzecki